Pierwszy raz mój kalendarz ma ładną okładkę, zajęło mi to pół nocy efekt ok, podoba mi się
No i recykling pełną gębą, czyli:
szyld z targu staroci pogięty i zagrzybiony, teraz odświezony i potraktowany glimmer mist turkusowym i czarnym,
ze starej książki zabazpieczony lakierem spis treści
trochę skóry ze starej kurtki
resztki turkusowego lnu
potargana stara apaszka.
Zgłaszam do wyzwania Anity która się nudzi, ale niekoniecznie w Piaskownicy wyzwanie - stara książka
piątek, 13 stycznia 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




11 komentarze:
świetnie wyszło!!!
Wygląda super! Uwielbiam takie przerabianie kalendarzy! Człowiek wtedy cieszy gębę za każdym razem kiedy wyciąga go z torebki :D
podziwiam!
no nie mow ,ze pierwszy raz.. w tamtym roku dostalam od Ciebie sliczny ..
ten bosko wyszedl:)
Lorka , bo to pierwszy raz mój własny ma ładną okładkę :)
dzięki za komentarze
super! :) bardzo fajny ten czarny element na srodku, dodaje uroku i tajemniczosci! :))
Kapitalny:)
fantastyczny! i takiego samego roku Ci życzę :)
ah ten turkus! świetnie go zmieniłaś :]
Chwilko i Tobie fantastycznego całego roku, może kiedyś się w końcu zobaczymy :)
Anita, no fajny, fajny. Mam go jescze sporo a do kalendarza użyłam ścinków
Jaki fantastyczny!!!!!!!!!!!!!!!
Prześlij komentarz